Czy masz zwyczaj, gdy mówisz o innych,
wspominać o ich wadach?
Jeżeli tak, to coś tu nie gra,
brakuje ci czegoś.
Jesteś ślepy
albo masz przynajmniej beznadziejnego zeza.
Nikt nie chce z tobą
żyć ani pracować.
Jeżeli jednak zupełnie zwyczajnie
opowiadasz o innych dobre rzeczy,
wtedy jesteś lubiany,
wtedy inni szukają kontaktu z tobą,
bo wiedzą, że jesteś dobrym człowiekiem.
Jeżeli chcesz być szczęśliwy w małżeństwie,
to powiedz coś dobrego
o twoim mężu, żonie.
Jeżeli nawet jesteś przekonany,
że ten drugi człowiek posiada
dziewięćdziesiąt dziewięć złych stron,
a tylko jedną dobrą,
to i wtedy opowiadaj o tej jednej dobrej
a inne może zmienią się na lepsze.
Powiedz coś dobrego jeszcze dzisiaj,
a wniesiesz słońce
we wszystkie serca.

Phil Bosmans

Proszę tu nie stać i nie tracić ze mną czasu. Niewiele we mnie dobrego, jestem obrzydliwa dla wszystkich i dla siebie samej!
Młoda dziewczyna była rozdrażniona. Spotkała proboszcza, który zapraszał ją na spotkania grupy młodzieży, i ze złością i goryczą wyrzucała z siebie wszystko, co jej się nie podobało w sobie samej: – Jestem przyziemna i nieciekawa, mam nieznośny charakter, zazieram ze wszystkimi, nikt naprawdę nie chce mnie znać, jestem zazdrosna o moje przyjaciółki i w rodzinie gram wszystkim na nerwach. Co ja jeszcze robię na tym świecie?
Proboszcz popatrzył na nią, a po chwili milczenia powiedział: – Czy wiesz, że masz wspaniałe, zielone oczy? Dziewczyna umilkła, zaskoczona. Został postawiony pierwszy krok.

Pewna kobieta miała ohydną narzutę na łóżko. Kupiła ją w sklepie z artykułami używanymi, płacąc dwadzieścia złotych, była wtedy w trudnej sytuacji finansowej. Każdego dnia, gdy ścieliła łóżko, z wyrazem niesmaku rozciągała narzutę.
Pewnego dnia, wertując znaleziony przypadkiem katalog sprzedaży wysyłkowej, spostrzegła taką samą narzutę, firmowaną podpisem znanego stylisty wnętrz. Kosztowała tysiąc dwieście złotych! Gdy tylko odkryła cenę narzuty, nabrała ona dla niej zupełnie innej wartości.

Cokolwiek myślisz o sobie, w oczach Boga masz najwyższą wartość.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, jak ważne jest to, że istnieją.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, jak wiele znaczy sam ich widok.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, ile radości sprawia ich przyjazny uśmiech.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, jakim dobrem jest ich bliskość.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, o ile bylibyśmy biedniejsi bez nich.
Niektórzy ludzie nie wiedzą, że są darem niebios.
Mogliby wiedzieć, gdybyśmy im to powiedzieli.

Bruno Ferrero

“W obliczu ogromnej narodowej tragedii jesteśmy razem. Nie ma lewicy, nie ma prawicy, nie ma podziałów nie ma różnic. Jesteśmy razem wokół rodzin ofiar katastrofy w Smoleńsku” – powiedział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.Pochodzę z rodziny, gdzie historia odegrała dużą rolę, mój jeden dziadek walczył w AK (odsiedział za to 9 lat), drugi cudem przeżył Oświęcim (i nie był Żydem…tam też mordowano inne narodowości-ale to taka dygresja)

Sama pamiętam jak u mnie w domu wybuchła radość z powodu ogłoszenia Polaka Papieżem. Później pamiętam stan wojenny, pamiętam kartki na buty na cukier, kolejki dwudniowe po karpia, ulotki solidarnościowe jakie pisała moja mama a wujek przewoził z miasta do miasta, pamiętam przeszukanie w domu, mój dziadek uczestniczył w drukowaniu gazety Solidarność, pamiętam Gorbaczowa i rozpad ZSRR, pamiętam Mur Berliński, pamiętam ’89 rok, pamiętam morderstwo Ks. Popiełuszki…pamiętam jak 5 lat temu również w sobotę zmarł Jan Paweł II, będę pamiętała i dzisiejszy dzień…

Kiedyś przyjdzie do mnie moje dziecko lub czyjekolwiek inne i co ja mu powiem? Że ludzie dywagowali na temat spisków, knowań itp.? A może będę umiała powiedzieć…co było w gazetach jak reagowali ludzie, jak na antenie płakali posłowie/posłanki, jak ludzie płakali na ulicach…jak przez tydzień gdy chorował JPII ludzie modlili się wspólnie w kościołach na ulicach, jak czuwali pod jego oknami, jak za czasów Solidarności ludzie zbierali się wspólnie i pomagali sobie wzajemnie, jak dziadek trafił na dobrego szefa, który zamiast wydać ludzi i posłać ich do więzienia, uciął sprawę dając im możliwość zwolnienia z pracy by nie trafili do więzienia, że ludzie byli różni w tych czasach ale kreatywni i starali się być radośni, że w takim dniu jak dzisiejszy wszystkie narody ucichły w obliczu naszej tragedii, będę miała wycinki z gazet…zdjęcia…

Może to czas by pochylić się nad historią, której jesteśmy świadkami i zobaczyć co dzieje się dookoła nas. Ktoś powie, no ale tego w szkołach będą uczyli…mnie nauczono, że najlepszą historię przekazuje żywy człowiek, tak jak przekazywano ją w domu mnie (to w domu dowiedziałam się o 17 września, o AK…to był PRL i nie wolno było mówić), nawet po czasach PRL to człowiek umiał mi przekazać co wówczas się działo, pokazać bezcenne pamiątki (trafiły w dużej mierze do muzeum Powstania)

Kiedyś ktoś powiedział jako przekleństwo: “obyś żył w ciekawych czasach”…mamy takie czasy, ale zobaczmy je jako dobro, które możemy przekazać dalej. Jesteśmy krajem o pięknej historii, choć krwawej…Zapamiętajmy ją dla pokoleń

To takie moje przemyślenia związane z dzisiejszym dniem, z dzisiejszymi słowami jakie słyszałam na ulicach…

W obliczu śmierci nie ma różnic politycznych, tu jest po prostu człowiek…o tym chyba dziś szczególnie, należy pamiętać [*] 

Zdjęcia z Warszawy z dzisiejszego popołudnia…

Pragnę Wam życzyć:
Niech Króliczek przyniesie Wam w prezencie, to czego najbardziej pragniecie. To “coś” nie musi być ani widoczne, ani dotykalne, może nawet nie pachnieć ale niech będzie czymś bez czego nie można żyć…wiarę, nadzieję i miłość. Wiarę,że Wam się uda, nadzieję,że możecie realizować swoje dawno zapomniane marzenia i plany, miłość…również tę do siebie samych, byście pokochali siebie, odnaleźli drogę do swojego serca, wówczas inni nią podążą

Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł
o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego
szybowania w przestworzach ku radości tych ,którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci.
Serce jej mocno zabiło , oczy zalśniły z zachwytu ,gdy patrzyła jak z gracją szybuje po błękitnym niebie.
Ptak poprosił ją by mu towarzyszyła i polecieli razem w pełnej harmonii.
Kobieta podziwiała, czciła ,wielbiła kochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała:
A może on zechce odkryć ludzkie krainy , poznać odległe zakątki świata?
I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się że już nigdy nikogo tak nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość,
zazdrość o to, że ptak umie latać. Poczuła się samotna.
Zastawie na niego pułapkę – pomyślała.- Następnym razem gdy się pojawi już ode mnie nie odleci.

Ptak który również był bardzo zakochany przyfrunął nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać-stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: Naprawdę cudowny, jaka jesteś szczęśliwa. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on nie mogąc już latać z dnia na dzień pogrążał się w coraz większym smutku, pióra mu wyblakły skrzydła opadły a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki okazało się ze ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwile nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej zrozumiałaby, że tym co tak naprawdę wzruszało ja w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata energia jego silnych skrzydeł. Utraciła sens życia i śmierć zapukała jej do drzwi.
CZEMU PRZYSZŁAŚ?- zapytała ja udręczona kobieta.
-Abyście mogli być znowu razem – odpowiedziała śmierć. Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać kochałabyś i podziwiałabyś go do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna byś mogła go odnaleźć.

Często spotykamy się z określeniami…: „bo Ty to zawsze, bo mi zawsze coś, bo Tobie to zawsze, bo zawsze tak jest.” Nie lubię słowa ZAWSZE. Kojarzy mi się z czymś nieodwracalnym. Z czymś takim, że choćbym nie wiem jak się starała to i tak mi to ktoś lub coś rozwali. Często się spóźniam, to prawda. Ale zdarza mi się nie raz przyjść na czas, być przed czasem…To nic. Jak spóźniłam się dwa razy, później 4 razy byłam o czasie i zdarzyło mi się spóźnić jeszcze ze 2 razy to są osoby, które powiedzą-„bo TY to zawsze się spóźniasz”.
Uważam, że słowo ZAWSZE nas ogranicza. Ogranicza tych co słuchają i tych co mówią. Z jakiego powodu? Otóż mówiąc ZAWSZE zamykamy sobie drogę do zmian, do zauważenia zmian i do czynienia zmian. Jeśli ktoś powiedział: „zawsze się spóźniasz”, nie zauważy mojego przyjścia na czas, mojego starania się być wcześniej. Jeśli ja mimo starań słyszę takie słowa, to zdecydowanie odechciewa mi się starać przyjść na czas. Co więcej, mogę wziąć to przekonanie jako swoje i świadomie go używać, czyli zacznę mówić o sobie: ”ZAWSZE się spóźniam.” Zacznę to przekazywać w takiej formie innym. Czy wówczas nowo poznane osoby mogą zauważyć, że jest inaczej? Nie bo już sama przekażę im zły komunikat.
Często słuchałam też: „Tobie to się zawsze wszystko jakoś udaje, zawsze dajesz sobie radę”. I co? Jak miałam problemy, potrzebowałam pomocy, to tylko nieliczni byli skłonni mi pomóc. Reszta uznała, skoro ZAWSZE dawałam sobie sama jakoś radę to niech nie przesadzam, teraz też sobie poradzę. Co więcej, uwierzyłam w to: „ZAWSZE Ci się udaje” i jak poległam bo jednak mi coś nie wyszło, jednak konsekwencje pewnych decyzji mnie przytłoczyły, to mi samej było ciężko. Załamałam się, runął mi cały mój świat.
Moja mama ma takie przekonanie: „jak jest dobrze to ZAWSZE musi coś się schrzanić”. Przez lata mnie nim karmiła. A jednak jest inaczej. Wierząc w to ZAWSZE nie zauważamy zmian. Nie zauważamy, że musi coś runąć, bo skoro jedną rzecz naprawiliśmy w życiu i działa, to czas na następną…sama daje nam o sobie znać. Poza tym potrafimy podświadomie uprawiać dywersję. Jak? Normalnie. Podam przykład- jeśli ktoś uważa, że ZAWSZE w Święta ma dół to czeka na niego. Nie skupia się na ludziach, którzy go otaczają, na ich uśmiechach, skupia się na każdym strzyknięciu kości, na każdym dodatkowym pieprzyku na ciele-bo to będzie powód do posiadania złego nastroju. Co więcej, taki ktoś potrafi zacząć kłócić się z otoczeniem, w sumie nawet o nic…Bo przecież zbliżają się Święta i będzie źle. Zamiast zadbać o zmianę nastawienia, zamiast np.: wyjechać, zamiast zadbać o siebie, zauważyć, że jednak można inaczej.
To tak jak życzymy: „niech Ci ZAWSZE słońce świeci”, choć wiemy, że czasami potrzebny jest deszcz :)
Teraz jest ostrożna w wypowiadaniu słowa ZAWSZE.
Teraz wiem, że przekonania mojej mamy nie wnoszą nic dobrego do mojego życia, teraz wiem, że ZAWSZE to utopia :) Teraz wiem, że po to by zauważyć zmianę mogę używać słów: czasami, zdarza się, bywa, niekiedy i wielu innych. Nie lubię jak ktoś używa tego sformułowania w stosunku do mnie i sama też robię wszystko by go unikać. Jest szczególny wyjątek…:” ZAWSZE MOGĘ WSZYSTKO ZMIENIĆ JEŚLI TEGO ZAPRAGNĘ, ZAWSZE MOGĘ SAMA DECYDOWAĆ O TYM CO DLA MNIE WAŻNE A CO NIE”, w takiej formie to słowo dla mnie jest do przyjęcia :) A już szczególnie teraz kiedy wiem, że zmiany zależą ode mnie i od tego jak ja do nich podejdę :) Pragnę zauważać te wszystkie drobiazgi jakie powodują, że jednak zmieniam się ja i świat, który mnie otacza :) I już brak we mnie zgody na to by słowem ZAWSZE ktoś zepsuł mi mój świat :)

Czy widziałeś już kiedyś dzieci bawiące się na karuzeli lub słuchające deszczu? Skaczące po dachu?
Tropiłeś radośnie fruwającego motyla albo obserwowałeś zachód słońca?
Powinieneś się zatrzymać.
Nie tańcz za szybko, bo życie jest zbyt krótkie, muzyka nie trwa wiecznie.
Czy jesteś zabiegany całymi dniami, wiecznie zajęty?
Jeśli zadajesz pytanie “Co słychać?”, czy masz chwilę żeby usłyszeć odpowiedź?
A gdy wyciągasz się w łóżku po całym dniu, czy myślisz o 1.000 różnych rzeczach, które plączą ci się po głowie?
Powinieneś zwolnić tempo.
Czy mowiłeś już do swojego dziecka “zrobimy to jutro” i przekładałeś to na pojutrze?
Czy straciłeś już kontakt z przyjacielem, pozwoliłeś umrzeć przyjaźni, bo nigdy nie miałeś czasu żeby zadzwonić i spytać jak leci?
Byłoby lepiej gdybyś zwolnił tempo, nie tańcz zbyt szybko, bo pewnego dnia muzyka ucichnie, życie jest takie krótkie.
Gdy biegasz gdzieś tak szybko żeby gdzieś zdążyć, tracisz połowę przyjemności bycia tam dokąd biegniesz.
Gdy zawracasz sobie głowę i zbyt się codziennie przejmujesz, to tak jakbyś wyrzucał prezent którego nawet nie otworzyłeś.
Życie to nie wyścig, powinieneś zwolnić tempo, znajdź chwilę na wysłuchanie muzyki zanim się skończy piosenka.

Było to daleko stąd na pewnej farmie. Któregoś dnia osioł
farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę krzyczało żałośnie
godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał się, co zrobić.
W końcu farmer zdecydował. Zwierzę było stare a studnię
i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej osła.

Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy. Wzięli łopaty
i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią. Z początku
osioł zorientował się, co się dzieje i zaczął krzyczeć
przerażony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich, osioł uspokoił
się. Kilka łopat później farmer zajrzał do studni. Zdumiał
się tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja
śmieci spadała na ośli grzbiet, ten robił coś niesamowitego.
Otrząsał się i wspinał o krok ku górze. W miarę, jak sąsiedzi
farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało
się i wspinało o kolejny krok. Niebawem wszyscy ze zdumieniem
zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawędź studni i szczęśliwy,
oddala się truchtem!

Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów.
Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrząsnąć się i iść w górę.

Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności…

STWORZENIE KOBIETY

Pojawił się Anioł i zapytał:
- Czemu tyle czasu Ci to zajmuje Panie ?
Pan mu odpowiedział:
- Widziałeś zamówienie…???

Musi być całkowicie zmywalna, ale nie plastikowa,
Ma 200 ruchomych części, wszystkie wymienne.
Działa na kawie i resztkach jedzenia.
Ma łono, w którym się mieści wiele dzieci na raz.
Ma pocałunek, który leczy każdą ranę, od startego kolana do złamanego serca…

Anioł starał się powstrzymać Pana:
- To jest za dużo pracy na jeden dzień, lepiej poczekać ze skończeniem do jutra…
- Nie mogę – powiedział Pan.
Jestem tak blisko skończenia tego dzieła ,które jest tak bliskie memu sercu.

Anioł zbliżył się i dotknął kobiety:
- Ale zrobiłeś ją taką miękką Panie…
- Ona jest miękka, ale zrobiłem ją także twardą.
Nawet nie wiesz, ile może znieść lub osiągnąć…
- Będzie myśleć ? – zapytał Anioł
Pan odpowiedział:
- Nie tylko będzie myśleć, ale rozumować i negocjować…

Anioł zauważył coś, zbliżył się i dotknął policzka kobiety…
- Wydaje mi się, że ten model ma skazę.
Powiedziałem Ci Panie, że starałeś się dać za wiele rzeczy na raz.
- To nie skaza – sprzeciwił się Pan – to łza…
- A po co są łzy ? – zapytał Anioł
Pan odpowiedział:
-Łza to forma, którą ona wyraża swoją radość, wstyd, rozczarowanie, samotność, ból i dumę oraz smutek…

Anioł był pod wrażeniem:
- Jesteś Panie geniuszem, pomyślałeś o wszystkim. To prawda, że kobiety są zdumiewające….
- Kobiety maja siłę, która zdumiewa mężczyzn.
Mają dzieci, przezwyciężają trudności, dżwigają ciężary, ale obstają przy szczęściu, miłości, dobroci, radości…
Uśmiechają się, kiedy chcą krzyczeć, śpiewają, kiedy chcą płakać,
płaczą kiedy są szczęśliwe i śmieją się kiedy są smutne…
Walczą o to, w co wierzą, kochają bezwarunkowo,
Płaczą kiedy ich dzieci osiągają sukcesy.
Łamie im się serce, kiedy umiera przyjaciel,
Cierpią, kiedy tracą członka rodziny, ale są silne, kiedy nie ma skąd wziąć siły…
Wiedzą, że objęcie i pocałunek może uzdrowić zranione serce. Serce kobiety jest tym, co powoduje, że świat się kręci…
- Tak – odpowiedział Aniołowi Pan – Serce Kobiety Jest Zadziwiające….

Pojawił się Anioł i zapytał:
- Czemu tyle czasu Ci to zajmuje Panie ?
Pan mu odpowiedział:
- Widziałeś zamówienie…???

Musi być całkowicie zmywalna, ale nie plastikowa,
Ma 200 ruchomych części, wszystkie wymienne.
Działa na kawie i resztkach jedzenia.
Ma łono, w którym się mieści wiele dzieci na raz.
Ma pocałunek, który leczy każdą ranę, od startego kolana do złamanego serca…

Anioł starał się powstrzymać Pana:
- To jest za dużo pracy na jeden dzień, lepiej poczekać ze skończeniem do jutra…
- Nie mogę – powiedział Pan.
Jestem tak blisko skończenia tego dzieła ,które jest tak bliskie memu sercu.

Anioł zbliżył się i dotknął kobiety:
- Ale zrobiłeś ją taką miękką Panie…
- Ona jest miękka, ale zrobiłem ją także twardą.
Nawet nie wiesz, ile może znieść lub osiągnąć…
- Będzie myśleć ? – zapytał Anioł
Pan odpowiedział:
- Nie tylko będzie myśleć, ale rozumować i negocjować…

Anioł zauważył coś, zbliżył się i dotknął policzka kobiety…
- Wydaje mi się, że ten model ma skazę.
Powiedziałem Ci Panie, że starałeś się dać za wiele rzeczy na raz.
- To nie skaza – sprzeciwił się Pan – to łza…
- A po co są łzy ? – zapytał Anioł
Pan odpowiedział:
-Łza to forma, którą ona wyraża swoją radość, wstyd, rozczarowanie, samotność, ból i dumę oraz smutek…

Anioł był pod wrażeniem:
- Jesteś Panie geniuszem, pomyślałeś o wszystkim. To prawda, że kobiety są zdumiewające….
- Kobiety maja siłę, która zdumiewa mężczyzn.
Mają dzieci, przezwyciężają trudności, dźwigają ciężary, ale obstają przy szczęściu, miłości, dobroci, radości…
Uśmiechają się, kiedy chcą krzyczeć, śpiewają, kiedy chcą płakać,
płaczą kiedy są szczęśliwe i śmieją się kiedy są smutne…
Walczą o to, w co wierzą, kochają bezwarunkowo,
Płaczą kiedy ich dzieci osiągają sukcesy.
Łamie im się serce, kiedy umiera przyjaciel,
Cierpią, kiedy tracą członka rodziny, ale są silne, kiedy nie ma skąd wziąć siły…
Wiedzą, że objęcie i pocałunek może uzdrowić zranione serce. Serce kobiety jest tym, co powoduje, że świat się kręci…
- Tak – odpowiedział Aniołowi Pan – Serce Kobiety Jest Zadziwiające….

“Ludzie są nieracjonalni, nielogiczni, egocentryczni.
Nieważne – kochaj ich.
Jeśli czynisz dobro, przypiszą ci ukryte egoistyczne cele.
Nieważne – czyń dobro.
Jeśli będziesz realizować swoje cele, spotkasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Nieważne – realizuj je.
Dobro, które uczyniłeś, zostanie jutro zapomniane.
Nieważne – czyń dobro.
To, co budowałeś przez lata, może być zniszczone w jednej chwili.
Nieważne – buduj.
Jeśli pomożesz ludziom, będą urażeni.
Nieważne – pomagaj im.
Jeśli służąc światu dasz z siebie wszystko, potraktują cię kopniakiem.
Nieważne – dawaj z siebie wszystko.”

Matka Teresa z Kalkuty

Następna strona »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.